Budownictwo

Szczęśliwy dzień albo zadaszenia z drewna

zadaszenia z drewna

Miałem bardzo ciężkie dzieciństwo. Nie było mi łatwo. Zawsze miałem mniej od innych. Później było tylko gorzej. Dostałem pracę, której z całego serca nie cierpiałem. Zakładaliśmy tarasy drewniane.

Zadaszenia z drewna się spaliły

zadaszenia z drewnaNie miałam na początku o tym zielonego pojęcia. Jednak szybko się uczę. Jak na złość moi koledzy z pracy zaczęli to wykorzystywać. Zlecali mi najtrudniejsze zadania. Nie mogłem się dobrze bronić, ponieważ byłem najmłodszy. Panował u nas dziwny zwyczaj. Starsi mężczyźni nie szanowali mnie tylko dlatego, że nie byłem w wojsku. Dla wielu z was za pewne jest to nie do pomyślenia. Ale tak było, a ja potrzebowałem tej pracy, żeby się utrzymać. Z czasem awansowałem i przez chwilę zostałem kierowcą. Rozszerzyliśmy swoją działalność i zaczęliśmy sprowadzać materiały na tarasy z drewna egzotycznego. Łączyło się to z dalekimi podróżami. To były jedne z najspokojniejszych chwil spędzonych w tej okropnej pracy. Pewnego dnia podczas montażu zapalił się taras z drewna. Musiałem uciekać. Zostały tam spalone moje wszystkie dokumenty. To było okropne uczucie. Musiałem rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Miałem już dosyć. Nawet zadaszenia z drewna z których dawniej czerpałem przyjemność przestały dla mnie mieć jakiekolwiek znaczenie. W portfelu zostało mi ostatnie pięć złotych. Nie spaliły się tylko dlatego, że były monetą. Zagrałem wtedy na loterii. Wygrałem. Wygrałem ogromną fortunę, która odmieniła moje życie. Wtedy wszystko stało się inne. Lepsze. Nagle byłem wolny i mogłem trochę odpocząć. Doskonale wiedziałem jak zarządzać finansami dlatego byłem pewny, że nie przyjdzie mi nic głupiego do głowy.

Miałem racje. Postawiłem dom. Wykupiłem kilka nieruchomości. Uważałem, że jest to najbardziej pewna inwestycja. Miałem racje. Wkrótce ożeniłem się. Poznałem miłość swojego życia na jednym z tarasów, które w przeszłości montowałem.